kupa kasy na swiatycnie opacznosci bozej (ciekawe co to) i jescze wiecej pieniedzy na ponowne wybry w wawie
kto bogatemu zabroni?
jak sie bawic to na maxa prawda….
W jakim bogatym panstwie przyszlo mi zyc, w jakich super czasach… tylko dlaczego tyle ludzi stad ucieka…
Chyba cos takiego mnie dopadlo, przegladanie innych tresci niz standartowe, poszukiwanie drugiego dna w tresciach, bardziej od strony dzialania niz wygladu.
Poszukiwanie nowosci, ale nie tych z pierwszysch stronych tylko tych, co tworza pasjonaci.
Czy to cos nowego, mam nadzieje ze tak i mam nadzieje ze zaowocuje odpowiednio.
Chyba powod do dumy, chociaz w pewnym zakresie…
Zgodnie z postepem czasu i techniki, do mojego word pressa dorzucam logowanie OpenID. Ciekawa koncpecja i jakos mnie zainteresowala jak sie na nia natknalem w sieci. Polecam poszukanie i poczytanie o tym. Jakas przyszlosc przed tym widze.
Dla osob leniwych –> http://blog.identity20.pl/
Dzis trzeci dzien walki z glupia melodyjka, znana jako zapowiedz slowna… taka durnota a jak potrafi nakielbasic. Ale tak jest jak sie oszczedza i stosuje polsrodki. Coz bywa…
Weekend nad morzem, malo mnie nie wywialo z molo…
Jakos nie mam sily pisac wiecej, znaczy opisac, ogarnia mnie wyczerpanie i brak czasu, dziwne, to nie w moim stylu. Musze cos z tym zrobic…
„… Dzien dobry, co z wyslaniem melodyjki?
Juz wyslalismy, ale mozemy sie z tym spoznic..”
Nie ma to jak dac klientowi satysfakcjonujaca odpowiedz na zadane pytanie i aby byl zadowolony.
Przeciez najwyzej zadzownimy jescze raz jak nie wyslali.
taki urok… ehhh ludzie.
W ramach naladowania aku zwiedzialem okolice. Wow ok 500m dalej II strefa taxi, dwa zakrety, tory i…. koniec. Trzy slupki, koniec drogi i jakis teren fabryczny. Lekkie zaskoczenie ze to koniec metropolii. Kto by powiedzial.
Wystarczylo zawrocic, 500m w kolejna strone i radosnie wita outlet ![]()
Wiec norma.
Symfonia pokonana, lekko naokolo, ale liczy sie efekt i oszczednosc czasu. Chociaz do calkowitego wdrozenia to… lepiej nie bede komentowal.
Do konca tygodnia jeszcze kilka taskow, ale jakos nie chce mi sie zabrac, czekam na odpowiedni moment, a teraz ide sie zajac drobnymi problemami.
Qrrrr Viki znow choruje, a trzeba smigac nad morze. Nieciekawie.
A do tego po pracy nie ma juz jak nawet zajrzec w bebechy.. bo ciemno jak w pupie i zimno. Wrrr, do tego aku umiera i tez nie jest to pozytywne…. kaska kaska kaska…
Pracowe boje z Symfonia, lekko przegrane, ale nie poddam sie tak latwo i jutro niestety symfonia bedzie musiala polegnac… nie ma tak latwo ze mna, nie dam sie.


