Znalazlem taki tescik… no i wyszło, że jestem 49 % geek… sam nie wiem czy dobrze, czy źle…
49% GeekMingle2 – Free Online Dating
Znalazlem taki tescik… no i wyszło, że jestem 49 % geek… sam nie wiem czy dobrze, czy źle…
49% GeekMingle2 – Free Online Dating
Ostatni piątek lipca
więc mamy Dzien Admina ![]()
W sumie pierwszy w karierze, jak miło… włączam więc dzis tryb oszczędnościowy….
A coś takiego znalazłem na pewnym blogu
hehe
[...] W całych poradach występuje Ted – nasz kochany administrator.
* Upewnij się, że wszystkie swoje pliki MP3 trzymasz na serwerze. Nie ma sensu tracić tak cennego miejsca na swoim lokalnym dysku. A Ted po prostu uwielbia przeglądać ponad 100GB plików z muzyką jak nocą robi backup serwera.
Jak pojawi Ci się jakiś błąd to nigdy go nie zapisuj tylko zrestartuj komputer albo kliknij OK. Bo Ted po prostu uwielbia zgadywać jaki błąd miałeś u siebie.
* Jeśli dostałeś w załączniku maila plik EXE to natychmiast go uruchom. Ted lubi upewniać się, że system antywirusowy działa i jest w gotowości cały czas.
* Jeśli dostałeś maila od Teda oznaczonego jako “Ważny” lub “Wymagana akceptacja” skasuj go od razu. To najprawdopodobniej i tak testy nowego oprogramowania.
* Kiedy Ted zajada sobie obiad u siebie, wejdź do pokoju, zjedz mu frytki, powiedz w czym problem i zażądaj natychmiastowej reakcji. Ted po prostu żyje aby służyć i zawsze jest gotowy do rozwiązywania problemów – zwłaszcza Twoich.
* Pilne maile pisz WIELKIMI LITERAMI. Serwery na pewno od razu je odpowiednio oznaczą i Twoja sprawa będzie szybciej załatwiona.
* Jak coś jest nie tak z kserem zadzwoń do Teda. Przecież w środku jest jakaś elektronika i na pewno Ted się musi na tym znać.
* Kiedy Twoja firma robi szkolenia z nowego systemu operacyjnego nie przejmuj się tym i nie idź na nie. Przecież Ted będzie tuż obok kiedy już nadejdzie czas na zmiany.
* Kiedy dostaniesz mailem film o wielkości 130MB wyślij go do wszystkich (zaznaczając opcję “Ważny”). Ted uwielbia jak przez serwery przechodzą takie ważne pliki.
* Kiedy spotkasz kiedyś przypadkiem Teda w sklepie zadaj mu od razu jakieś komputerowe pytanie (problem). On uwielbia pracować 24/7 i ciągle myśleć o komputerach nawet kiedy jest w sklepie i kupuje papier toaletowy.
* Nigdy nie dziękuj Tedowi. On uwielbia rozwiązywać wszystkie problemy i przecież właśnie za to mu płacą.
Zaczynając serie spiskowej teorii dziejów, mojej własnen osobistej… zacznę od super hipe mega urządzenia jakim pewien czas temu zostałem obdarowany przez naszą kochana TP.
Może to i fajne, może to i super, ale ma jedna wade (osobiście ja to ignoruje podświadomie, alenie wszyscy niestety) świecące a można napisać mrugające logo naszego operatora narodowego. Nie jest tak tragicznie, bo jednym małym pstryczkiem można sobie to logo wyłączyć i nie denerwuje nas np. w nocy…
I tu wkraczam z moja STDz: otóż po kilku wyłączeniach „mrugacza” stwierdziłem, że max 12h i liebox sie zawiesza! Wtedy nie pozostaje nic innego jak reset metoda „na kabelek” po powrocie zasilania…. tak zgadliście mruganie wraca
No nic… dzis po raz n-ty wyłączam mruganie… jutro kolejny reset.
Odpowiedzialne mega zajecie spadlo na mnie od pewnego czasu…
Opiekun firmy, bo trzeba przypilnowac sprzątaczki jak wszyscy wyjdą, zmierzyć okno, bo „dziewczyny zapomniały”, zadbać o to i o tamto… To wszystko w natłoku codziennych obowiązków, zadań, zleceń, spotkań „biznesowych”… i innych dodatkowych zajęć, bo ktoś nie potrafi, nie chce, albo poprostu mu się nie chce…
A w momencie, kiedy chcę coś komuś przechnąć, lub delektować się chwila odpoczynku… pojawi się niewiadomo skąd osoba, która stwierdzi ze z lenistwa zrzucam obowiązki na innych, albo zupełnie nic nie robie… prawo Murphe’ygo jak w mordę strzelił…
Przyzywczajam się a może już się przyzwyczaiłem, bo co to zmieni…
Tylko… czasami dziwnie się człowiek czuje… jak wychodzi z domu o 8ej i wraca po 8ej…
Jednak… chyba mnie dopadło – stres. Nie jest dobrze, trace momentami kontrole nad swoim zachowaniem i tym co mówie/pisze/zachowuje sie…
Przestalo mi sie to podobać, ale nie jest łatwo z tym walczyć, jak się wyłapuje swój błąd dopiero po chwili a wtedy jest zazwyczaj już za późno na reakcję.
Źle, źle… trzeba coś z tym zrobić. Szukam sposobu na walkę z stresem w pracy.. kto doradzi?
Cos w tym jest, czlowiek łapie doopiero po pewnym czasie, że cos takiego funkcjonuje. Niby proste zdanie … bedzie za dwa tygodnie… Tak proste w swoim przesłaniu, że nawet cieżko sobie wyobrazić iż może być jedynie… no własnie… może być zwykłą ściemą i odepchnięciem problemu czy decyzji, na czas dalszy, bliżej nieokreslony.
Cieżko wyłapać prawda?! Czy ktoś faktycznie sobie notuje termin dwu tygodniowy, jak dostaje informacje od współpracownika? Niesądze. Chyba wieszość by tego nie zrobiła, bo po co… ale po trzecim czy kolejnym takim okresie dwutygodniowym sprawa wygląda inaczej ![]()
U siebie też to zaczynam zauważać… to chyba źle..
Dziwna sytuacja, niby ciezka do przedstawienia i opisania, aby wyrazic jej sens i nie urazic nikogo, bo w sumie ma byc zupelnie przeciwnie…
… rozmowa… kilka osob, mieszane towarzystwo pod wzgledem hymm jak nazwac, moze: „narodowym”… i czlowiek czuje ze w rozmowie z „nieswoim” czuje sie lepiej, bardziej inteligentnie, niz z wiekszoscia „swoich”…
czy to cos oznacza… chyba tak, ze niektorzy powinni sie wstydzic… a sa tacy do przodu i wogole… i pod pewnym wzgledem i ja sie wstydze…
… „uscisk prezesow” pozostawia po sobie slad i wspomnienie na spory kawalek czasu, mam nadzieje ze nie zapomne tego momentu nigdy… To dla Was Koledzy