Dlaczego w mojej głowie ciągle odbija sie słowo … „nie” … po co i dlaczego?
O co chodzi…?! … wtf…
Dlaczego w mojej głowie ciągle odbija sie słowo … „nie” … po co i dlaczego?
O co chodzi…?! … wtf…
… tak po prostu … prosto z mostu… prosto może z głębi…
… życie upokarza mnie … uczę się każdgo dnia jak to jest… przyswajam to… zrozumieć to…
Zanim poddam się… właśnie zanim, ale po co… może po prostu przestać sie bać… oddać/poddać…
Z dnia na dzień z godziny na godzinę… niech tylko krąży we mnie ten jasno brązowy płyn… w wygodnym fotelu… z lekkim światłem… odciety od otaczającej rzeczywistości… nie do końca kontrolując… siebie? czy reakcje… może ta noc za oknem będzie ostatnia… może nadchodzący poranek nie będzie nadchodzącym… kiedy przestanę się bać… nie… więcej nie potrafię…
tak szczęsciu trzeba pomóc… ale trzeba też poftraić… a może można się cieszyc jego brakiem… jego przeciwnością… może uciec… w szarość czy w ciemność ?! … … … .. .. .
… zasypiać…
można na wiele sposobów… ale nie miejsce i czas aby sie chwalić… szczególnie, jeżeli ciagle trwają tylko te mniej optymalne, te niezbyt miłe… nie do końca odpowiadające chęciom i pragnieniom…
Pozostaje wybór miedzy dziwnymi specyficznymi sposobami… zasypiać nie pamiętając jak… albo zasypiać ze łzą w oku… albo na policzku… tak po prostu…
… hym …
Chyba nigdy nie byłem Tygrysem/Tigerem/lub innym fajnym dzikim kotem… ani tak sam od siebie, ani dla nikogo innego… a tak fajmnie brzmi… „tygrysie” … w ustach miłej osoby…
P.S. To tak dla rozluźnienia… tak wiem wiem… tandeta.
Tandeta jak ta choinka co znów u mnie zagościła… sam nie wiem po co ja ubrałem, chyba z sentymentu… Oj nie.. ja nie jestem sentymentalny?! A może jestem…
Patrząc w przyszłość… z oszukańczą nadzieją… z jakąś wizją… sam nie wiem gdzie patrzę i co chcę zobaczyć… Może wiem, co bym chciał, albo chociaż jakieś fundamenty tego czegoś… jest nadzieja, jest nawet potrzeba, która w jakiś sposób odzwierciedla ukryte pragnienia…
Tylko dlaczego już przez taki szmat czasu, nie ma ani małego procenta, ani chociaż kawałka tej przyszłości, tego celu, wizji jaka się powinna zbudować… powinna a wręcz nawet musi !!! Chociaż nigdzie nie jest napisane czy powiedziane, że każdy musi być szczęśliwy… chyba każdy by nie mógł, bo jak by wtedy wyglądał świat… nirzyjmena wizja ogólnego szczęścia, radności, spełnienia… chyba bym tego nie mógł znieść …
Tylko dlaczego tam mocno mi tego brak?!
… nie ma to jak wymyślić własny skrót…
Syndrom permanentnego niewyspania… a może jednak stan permanentnego niewyspania…
Diagnoza mojego przypadku, efekty: już prawie wszystko można robić w pół śnie… pracować, jeść, odpoczywać, prowadzić samochód, rozmawiać…
Czasami nawet sam nie wiem, co jest realne a co snem…
Nawet nie wiem czy piszę to będąc w pełni świadomy…